Rajdy rowerowe
W zdrowym ciele zdrowy duch - czyli czar dwóch kółek
Zamglony niedzielny poranek, po deszczowej sobocie budzi niepokój w sercach organizatorów II Rodzinnego Rajdu Rowerowego. Jednak chłód, którym przywitała nas pogoda jest pozorny. Z chwili na chwilę ogrzewa go kolejna para dwóch kółek uczestników, zmierzających na start przed Klubem Sołeckim Mrowino-Cerekwica. Hasło rajdu - „W zdrowym ciele zdrowy duch” nie jest chybione. „Wspaniały pomysł” mówią rejestrujące się w biurze rajdu całe rodzinne drużyny i grupy przyjaciół z Poznania, Baranowa, Przeźmierowa, Kaźmierza, Chludowa, Rokietnicy, Mrowina, Przybrody, a nawet z Zielonej Góry. Plac przed klubem zapełnia barwna grupa przygotowanych na rowerową przygodę ludzi, na fotelikach rodziców w małych kolorowych kaskach siedzą dzieci – jesteśmy razem i to jest najważniejsze. Organizatorzy - Sołectwo Mrowino-Cerekwica, Biblioteka Gminna w Rokietnicy i Urząd Gminy w Rokietnicy, wsparci doświadczeniem emerytów ze Stowarzyszenia „Pod Kasztanem” w Cerkwicy, kolejny raz udowadniają, że każde przedsięwzięcie może się udać jeśli jest odpowiednio przygotowane. Każdy uczestnik otrzymuje więc na starcie znaczek, będący pamiątką po zeszłorocznej przygodzie, wyczerpujące informacje na temat trasy, przygotowanych atrakcji, zachowania zasad bezpieczeństwa, a towarzyszące rajdowi zaplecze techniczne, medyczne, obsługa medialna i oczywiście aprowizacyjna (butelka wody, talony żywnościowe), pozwalają czuć się bezpiecznie, tym bardziej, że pilotują nas zaprzyjaźnieni z rajdem policjanci z Rokietnicy, a dalej na trasie z Kaźmierza, wsparci przez druhów strażaków. Skrzętnie liczeni uczestnicy nie zawiedli – jest nas 220, uśmiechniętych, zadowolonych, chłonnych przygody w pięknej przyrodniczej scenerii, szczęśliwych, że udało się zostawić codzienną bieganinę, weekendowego, telewizyjnego lenia i ruszyć przed siebie. Mijamy zielone pola zbóż, dorodne łany rzepaku, pokryte bujnym listowiem drzewa i pozdrawiamy witających nas na trasie mieszkańców kolejnych wiosek: Kokoszczyna, Góry, Brzeźna. Zmęczenie?– nikt go nie czuje, balast kilometrów? – nabija tylko rowerowe liczniki. Co daje nam siłę? Wzajemna życzliwość, proste słowa pozdrowienia, dowody przyjaźni i troski. Wjeżdżamy do Kaźmierza, dalej, Aleją Jabłoniową, kierując się w stronę Gorszewic, jednego z 18 sołectw Gminy Kaźmierz, której Wójt, Wiesław Włodarczak, wraz z wójtem Gminy Rokietnica, Bartoszem Derechem, objął patronat nad rajdem. Wita nas Sołtys Grzegorz Ciborek z małżonką i gościnni mieszkańcy, częstując pysznym plackiem i kawą. Poznajemy ciekawą historię tej miejscowości, wymienionej po raz pierwszy w historycznych źródłach w 1394 roku. Jednak odkryte na tym terenie w 1873 r. cmentarzysko kultury łużyckiej, z wczesnego okresu epoki żelaza, pozwalają datować początki osadnictwa na tym terenie na 700 r. p.n.e. Zresztą piękne i malownicze Jezioro Bytyńskie znajdujące się w niedalekiej odległości od Gorszewic, którego błękit wód podziwialiśmy wjeżdżając z naturalnego wzniesienia do wioski, kryje całe mnóstwo archeologicznych ciekawostek. Na Wyspie Komorowskiej i Małej Wyspie Komorowskiej oraz na lądzie stałym w okolicach Komorowa przeprowadzone badania wykopaliskowe z wczesnej epok żelaza dowiodły bowiem, że przez tereny gminy Kaźmierz przechodził 4 tysiące lat temu szlak bursztynowy, czego dowodem jest odnaleziona para miedzianych wołków w jarzmie, datowana właśnie na ten okres. Piękna i przyjazna to ziemia, zapraszająca nad Jezioro Bytyńskie z sześcioma wyspami i rezerwatem ptactwa wodnego, do rezerwatu „Bytyńskie Brzęki” i „Brzęki przy Starej Gajówce” ze stanowiskami rzadkiego gatunku drzewa – jarząb brekinia, do rezerwatu „Huby Grzebieniskiem” z obuwikiem pospolitym i lilią złotogłów, nad piękny Zalew Radzyński, którego urokliwe zakątki podziwialiśmy podczas ubiegłorocznego rajdu, do pięknych lasów z wieloma pomnikami przyrody, głównie dębami szypułkowymi (pamiętamy okaz z Kopaniny-Emilianowa), lipami drobnolistnymi i kasztanowcami.
Na pewno wrócimy tu w indywidualnych wędrówkach. A tymczasem posileni kiełbaską upieczoną przy ognisku, którą poczęstowali nas organizatorzy, trochę rozleniwieni, ruszamy dalej, zapraszani gorąco na Kaźmierskie ścieżki przez gospodarza tej ziemi, Pana Wójta Wiesława Włodarczaka, który oczywiście nam towarzyszy. Następny przystanek mamy w Chlewiskach, kolejnym sołectwie gminy Kaźmierz na naszym szlaku, gdzie mieszkańcy przygotowali liczne atrakcje. To co nas zdumiewa i bardzo wzrusza to spontaniczna gościnność, bo wszędzie przyjmowani jesteśmy jak najbliższa, choć gwoli ścisłości jednak dość liczna, rodzina. Pan Andrzej Marciniak, sołtys Chlewisk, przemierza pięknie przygotowane boisko piłkarskie kierując się w naszym kierunku, pokazuje przygotowane miejsca parkingowe i zaprasza do zabawy. Mini turniej piłkarskich strzelców natychmiast wyłania spośród uczestników rajdu kilka drużyn (w tym grupę dzieci), nie dających chwili wytchnienia dzielnemu bramkarzowi z Chlewisk. Gromkie oklaski towarzyszą zmaganiom strażaków, którzy pod wodzą Naczelnika, Andrzeja Maciejczyka, prowadzą do swej remizy i demonstrują wóz, własnoręcznie wyremontowany i przygotowany do akcji oraz opowiadają historię Jednostki OSP w Chlewiskach. I znowu jesteśmy onieśmieleni poczęstunkiem: kawą, herbatą, ciastem, pysznymi jogurtami i kefirem z kaźmierskiej mleczarni. A potem Andrzej Marciniak pokazuje nam to z czego najbardziej jest dumny – pięknie przygotowaną, w adaptowanej własnymi rękami ze starej kotłowni świetlicy, prezentację multimedialną, będącą kroniką społeczności sołectwa i ich solidaryzmu, pozwalającego zebrać siły do wykonania rzeczy, które innym wydawać się mogą niemożliwe. A na koniec największa atrakcja – zwiedzanie gospodarstwa rolnego z nowoczesną komorą udojową dla krów, a w niej pokaz na żywo, który sprowokował lawinę pytań skrzętnie wyjaśnianych przez sympatyczną zootechnik – Panią Julię. Pora się żegnać. Meta już blisko. Przez Przybrodę wjeżdżamy na boisko w Cerkwicy, gdzie wita nas skoczna muzyka z konsoli DJ Małego i znany zapach pysznej grochówki. Czas na podsumowania i gratulacje. Pani Urszula Sobczyk z Mrowina okazała się najstarszą, ale i obdarzoną modelową kondycją uczestniczką rajdu. Jej kompanem został Pan Edmund Paterka, weteran poprzedniej edycji rajdu, a ich pojętnymi uczniami dzielne maluch – Dominik Kusa i Gabriela Szuba. Czy było warto? Gromkie brawa dla Rysia Lubki, który w organizację rajdu jak zwykle włożył całą duszę były odpowiedzią i podziękowaniem.
Do zobaczenia za rok.
Osoby, dla których II Rodzinny Rajd Rowerowy stał się najważniejszym tematem ostatnich tygodni: Ryszard Lubka, Róża Lubka, Teresa Wieczorek, Klaudia Wieczorek - opieka medyczna, Ewa Lota , Ania Skrzypiec, Lidka Zastróżna i Danuta Potrawiak z Urzędu Gminy w Rokietnicy, Szymon Lubka i jego najbliżsi, Arek Klapiński z żoną, dzielni policjanci z Rokietnicy i Kaźmierza, strażacy Jednostki OSP Mrowino i Przybroda oraz sołectwa Chlewiska i Gorszewice z Gminy Kaźmierz, Ośrodek Pomocy Społecznej w Rokietnicy
Dziękujemy sponsorom: Panu Piotrowi Łakomemu – Piekarnia w Rokietnicy, Panu Dominikowi Chlebowskiemu – PHU Wentyl w Rokietnicy
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
|
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|
|
|
|
|
|


























