Felietony

Szlakiem zamków bawarskich...i nie tylko

Już po raz drugi  dyrektor Zespołu Szkół w Rokietnicy Roman Mis  zainicjował   wyprawę pracowników szkoły i jej sympatyków na podbój Europy. W tym roku tematem przewodnim wycieczki były zamki Bawarii. Wyjazd nastąpił o dość „barbarzyńskiej” godzinie ... o 4:00.
Wszyscy uczestnicy mieli jednak świadomość, że czeka ich długa i uciążliwa droga.
Trud bardzo wczesnego wstawania opłacił się , a pierwszym celem podróży był Salzburg, miasto w północno-zachodniej Austrii. Położone w pobliżu granicy z Niemcami w Alpach, nad rzeką Salzach. Taka „niespodzianka” programowa od organizatorów.
Nie bacząc na  zmęczenie i padający deszcz wyruszyliśmy podziwiać miasto, w którym urodził się i spędził wiele lat Wolfgang Amadeusz Mozart. I mimo, że wielki kompozytor „obraził się” później na swoje rodzinne miasto, to jednak ślady po światowej sławy muzyku odnaleźć można wszędzie począwszy od pięknie odrestaurowanego domu, w którym przyszedł na świat  aż po czekoladki w różnych  kształtach (szczególnie słynne kule) i smakach z wizerunkiem Mozarta do kupienia w dziesiątkach sklepików.
Drugi dzień wycieczki przywitał nas niestety deszczem. Cóż było robić, program wycieczki rzecz święta i trzeba się dostosować. Nabyliśmy więc parasolki – w recepcji hotelu były tylko zielone i odtąd prawie z nimi nie rozstawaliśmy się. Zaopatrzeni w „parasolki z S..alzburga”
w rytmie prawie jak z „Deszczowej piosenki” pojechaliśmy do Prien skąd  popłynęliśmy urokliwym stateczkiem na jedną z  wysp jeziora Chiemsee – Herreninsel.

I tu dopiero zaczął się szlak zamków bawarskich.
Wspaniały zamek zbudowany przez Ludwika II Króla Bawarii(1864-1886) w zamyśle jako replika fragmentu podparyskiego Wersalu robi oszałamiające wrażenie. Architektura samego budynku i jego otoczenia rzeczywiście kojarzy się jednoznacznie z dziełem przypisywanym głównie Ludwikowi XIV – królowi Francji. A wszechobecny przepych wnętrz zamku Herrenchiemsee nie pozostawia chyba nikogo ze zwiedzających obojętnym. Można by co prawda dyskutować, czy wszyscy chcieliby żyć w takim otoczeniu, ale na pewno fantazji i zamiłowania do bogatego wystroju nie sposób odmówić pomysłodawcy i w dużym stopniu projektantowi zamku. Zafascynowanie stylem królów francuskich - Ludwikiem XIV i XV widać zresztą we wszystkich rezydencjach króla bawarskiego. Warto w tym miejscu napisać o tym królu choć kilka zdań.
Ludwig Friedrich Wilhelm von Wittelsbach, znany również jako Ludwik Szalony (ur. 1845, zm. 1886) był królem Bawarii od 1864 roku. Urodził się w pałacu Nymphenburg, niedaleko  Monachium, jako syn Maksymiliana II i księżniczki pruskiej Marii. Wstąpił na tron po śmierci ojca, w wieku niespełna 19 lat. Ludwik był ponoć osobą dość ekscentryczną. Jego dziwactwo (uważane przez wielu za chorobę psychiczną) postępowało wraz z kolejnymi nieudanymi decyzjami w polityce zagranicznej i wewnętrznej. Ludwik nigdy się nie ożenił, choć był zaręczony z księżniczką bawarską Sophie Charlotte, jego kuzynką i siostrą cesarzowej Elżbiety. Narzeczony wycofał się z danego słowa kilka miesięcy po zaręczynach. Współcześni badacze oceniają często tego króla Bawarii jako osobę bardzo wrażliwą i wiele pisze się o jego samotności oraz zagubieniu w świecie drapieżnej polityki. Jednak przez dziewiętnastowiecznych dygnitarzy uznany za osobę niezrównoważoną został ubezwłasnowolniony i pozbawiony tronu w  1886r. Zmarł w tajemniczych okolicznościach. Jego zwłoki znaleziono w płytkich wodach jeziora Starnberg, w pobliżu którego został wcześniej uwięziony.

Choć wiele tajemnic okrywa też życie jednego z najbardziej kontrowersyjnych królów Bawarii, to nie ulega wątpliwości, że zamki, które budował rujnując kraj, dziś są źródłem niemałych zysków jakie  za sprawą tłumów zwiedzających są udziałem tego pięknego alpejskiego regionu Niemiec.
Kolejny oglądany przez nas zamek – bajkowy Neuschwanstein – nigdy przez pomysłodawcę nie dokończony zachwyca swym malowniczym alpejskim położeniem i tajemniczą, rodem z baśni, architekturą bryły. Możemy ją oglądać w czołówce filmów Walta Disney’a.
Zamek Neuschwanstein leży kilka kilometrów od miejscowości Füssen, w pobliżu rezydencji króla Maksymiliana II Hohenschwangau, nad przełomem rzeki Pollak.
Dojechać można w jego pobliże specjalnym wahadłowym autobusem. Ale do samego zamku trzeba już podejść na własnych nogach. Niesprzyjająca pogoda i tym razem nie zniechęciła nas – dzielnych wędrowców spod znaku (głównie zielonych) parasolek. Trzeciego dnia naszej bawarskiej eskapady mieliśmy też okazję zwiedzić zamek Linderhof, jedyny w całości zrealizowany obiekt dzieła Ludwika. W tym neobarokowym pałacu król spędził najwięcej lat z czasów swojego panowania. Przepiękne ogrody i bogato zdobione wnętrza zrobiły na nas wrażenie, ale tym razem naszą uwagę zwróciła też wymyślona przez władcę Bawarii nieopodal zamku - Grota Wenus. Jest to w całości sztucznie wykonana ręką człowieka podziemna konstrukcja z malowniczą scenerią oper Wagnera.
Wypada w tym miejscu wspomnieć, że Ludwik II, król Bawarii był wielkim miłośnikiem twórczości Ryszarda Wagnera. Złośliwi twierdzą, może niekoniecznie bezpodstawnie, że nie tylko twórczości. Jednak wielu przyznaje z całą stanowczością, że gdyby nie mecenat (dziś powiedzielibyśmy permanentny sponsoring) króla Ludwika, wiele oper Wagnera nigdy by nie powstało.
O zamkach bawarskich i jego twórcy można by jeszcze dużo pisać, ale na pewno warto je zobaczyć, bo nawet najlepsze zdjęcia nie oddadzą ich specyficznego klimatu i tajemniczej urody. Myślę, że wielu uczestnikom wycieczki szlakiem zamków bawarskich na długo pozostaną w pamięci wrażenia z nią związane.
Ale były też inne atrakcje. W pobliskiej Austrii w miejscowości Wattens podziwialiśmy ciekawą ekspozycję mieszczącą się w 14 salach stworzoną przez właścicieli słynnej już prawie na całym świecie fabryki szkła szlifowanego. Jej założyciel, zmarły w 1956r. Daniel Swarovski z pochodzenia Czech nie spodziewał się chyba, że opatentowana przez niego w 1892r. elektryczna maszyna do szlifowania kryształów, da początek tak wielkiemu przedsięwzięciu jakim dziś niewątpliwie jest Świat Kryształów (Kristallwelten) Swarovski.
W programie wycieczki znalazły się też Ettal – barokowy zespół klasztorny benedyktynów budowany na wzór Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie znajdujący się 10 km na północ od Garmisch-Partenkirchen oraz Wieskirche ( kościół na łąkach) - słynne w Bawarii miejsce pielgrzymkowe.
Zwieńczeniem całej wyprawy było zwiedzanie Monachium, stolicy Bawarii. Choć oczywiście w kilka godzin nie sposób poznać wszystkich ciekawych obiektów tego wielkiego miasta, to jednak poczuliśmy i ducha historii i całkiem współczesny klimat Targu Żywności ze specjałami kuchni bawarskiej. Podziwialiśmy katedrę Frauenkirche (kościół NMP), Nowy Ratusz (.Neues Rathaus) i wiele innych osobliwości liczącej ponad 1,3 miliona mieszkańców wizytówki Bawarii. Trochę zmęczeni forsowną eskapadą mogliśmy wreszcie spokojnie napić się kawy korzystając z oferty licznych ogródków mieszczących się przed ratuszem tym bardziej, że po deszczowych dniach zaświeciło dla nas słońce.

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że trudy całej bawarskiej wyprawy zostały też całkowicie zrekompensowane jej wspaniałą atmosferą mimo niesprzyjającej pogody.
Czekamy na dalsze propozycje podboju Europy w następnych latach.

H.J.


Data publikacji w serwisie: 2009-08-17
Strony: 1


Najnowsze felietony:

Gmina Rokietnica integralną częścią WIELKOPolski w walce o Zachodnią Obwodnicę