Felietony
Boże Narodzenie w mojej rodzinie.
Boże Narodzenie to czas szczególny, czas wspomnienia narodzenia Bożego Dzieciątka, czas radości, przebaczenia, odpoczynku, spotkań z bliskimi i rodziną. Są to najdłuższe święta, poprzedzone Adwentem, który jest czasem duchowego przygotowania, czasem nawrócenia i dobrych uczynków oraz radosnego oczekiwania na narodziny Jezusa. W czasie Adwentu odprawiane są Msze roratnie ku czci Matki Bożej, przy zapalonej białej świecy, która jest symbolem Maryi. Natomiast cztery świece zapalane przez kolejne niedziele na wieńcu adwentowym, są znakiem czuwania i gotowości na przyjście Pana. Dawniej całe rodziny wraz z sąsiadami gromadziły się na wspólnej modlitwie i śpiewach. Roraty szczególnie te z dzieciństwa głęboko zapadają w pamięci i choć czas nieubłaganie umyka, to wspomnienia wracają i na duszy jakoś lżej kiedy wieczorem idę do kościoła z wnuczkami, które niosą swoje zapalone lampiony i serduszka z dobrymi uczynkami, gdzie nikomu nie przeszkadza, że maluchy się wiercą, że spacerują po kościele. Ważne jest to czy zostanie wylosowane serduszko z napisem „dziś moja mama ma urodziny”, „byłam grzeczna”, „pomagałem...”, „bawiłam się z siostrzyczką” i radość tych dzieci, które otrzymały figurkę Matki Bożej, przy której wieczorem rozbrzmiewa modlitwa dwu czy trzyletniego maluszka ...choć jestem mały i mam mało lat dziękuje Ci Boże że stworzyłeś taki piękny świat... już za chwil parę spać się położę za wszystko dziękuję Ci Boże... że źle zrobiłam przepraszam Ciebie...
Poranne Roraty u Dominikanów mają specyficzny niepowtarzalny charakter. Kiedy o godzinie 6:00 o. Jan Góra wchodzi w procesji ze śpiewem „Rorate ... do zapełnionego kościoła, to ma się wrażenie, że mury świątyni rozstępują się. Śpiewy w języku łacińskim i staropolskim są potężne, nie spotykane w innych kościołach, tu śpiewa cały „kościół”. Kiedy raz trafisz w to miejsce, na pewno jeszcze nieraz wrócisz, nie ważne, że musisz wstać o godz. 5:00. W międzyczasie 6 grudnia w nocy przychodzi Mikołaj z drobnymi prezentami, które wkłada do wypolerowanych butów. A kiedy zapala się czwarta świeca na wieńcu adwentowym to sygnał, że po przygotowaniu duchowym, czas na przygotowanie zewnętrznej oprawy Wigilii i świąt. Zaczynamy od gruntownych porządków, po czym wchodzimy do kuchni i rozpoczynamy od pieczenia pierniczków, na które z niecierpliwością czekają wnuczki. Czynność tę wykonują pod nadzorem rodziców. Następnie wpuszczamy do wanny (8 szt.) karpia, kupujemy „żywą” choinkę (3 szt.), gotujemy kapustę i dużo grzybów suszonych, których musi wystarczyć na co najmniej 100 szt. pierogów, na zupę grzybową i na kapustę z grzybami. Najważniejsze mamy za sobą. Teraz musimy sprawdzić czy „u Gwiazdora” zamówiliśmy prezent dla każdego. W przeddzień Wigilii pieczemy obowiązkowo makowiec i inne specjały zgodnie z życzeniem. Dzieci w tym samym składzie lepią pierogi i przygotowują ozdoby na choinkę, którą będą dekorowały w Wigilię. Moje zadanie to: przygotowanie stroików, ryby w zalewie octowej, upieczenie makowca, przyrządzenie ryb po grecku i w śmietanie, ugotowanie kompotu z (własnych) suszonych owoców, no i pysznej zupy grzybowej. Przez cały rok staramy się nie robić pierogów z kapustą i grzybami, karpia, „takiej” zupy grzybowej i kompotu z suszu, po to aby za tymi potrawami zatęsknić, bo są one przypisane tylko do tych świąt. Zanika wiele tradycji, niejednokrotnie nawet nie zdajemy sobie sprawy, że sami się do tego przyczyniamy. Z dzieciństwa pamiętam smak pierogów świątecznych, które robiła moja mama. Potem pierogi robiłam z mamą, z czasem dołączyła do nas córka, która teraz sztuki tej uczy swoje dzieci i męża, który z dumą może pochwalić się, „pierniki i pierogi ja robiłem”. Wiele gospodyń kupuje gotowe pierogi owszem można i tak, też smakują ale to nie to samo, bo zrobiła je maszyna, a w nasze pierogi jest włożone serce. Pamiętam ja, pamiętają moje dzieci, jak w święta smakowała szynka, pomarańcza, czekolady i inne smakołyki, które były zdobyte z wielkim trudem. Dziś szynka, owoce południowe, słodycze nikogo nie zaskoczą, nie robią wrażenia bo mamy je na co dzień. Dlatego należy pozostawić wybrane potrawy tylko na święta, których nie mamy na co dzień, musimy zachować pewne zwyczaje, aby umieć cieszyć się nimi tak jak dzieci. W naszym domu ozdoby na choinkę nadal robi się własnoręcznie. Dzieci obdarowują nimi również swoich ulubieńców. W dzień Wigilii jest dużo pracy, ale praca ta daje ogromną satysfakcję i radość kiedy zasiadamy całą rodziną do wspólnego stołu wigilijnego, nakrytego białym obrusem, na którym znajduje się opłatek leżący na sianku i ponad 12 wspólnie przygotowanych potraw wigilijnych. Przy stole nigdy nie brakuje nakrycia, dla tych co odeszli i dla tych, którzy mogą zapukać do drzwi. Wieczerza rozpoczyna się odczytaniem przez gospodarza Ewangelii św. Łukasza z Pisma Świętego, odmówieniem modlitwy i zaśpiewaniem kolędy. Kiedy każdy z domowników przystępuje do łamania się opłatkiem, składając sobie życzenia, podziękowania, przepraszając się wzajemnie, to odczuwa się lekkość, radość i wdzięczność, za to, że minęły ciężkie chwile przez które trzeba było przejść i łzy, które towarzyszyły niejednej wigilii. Dziękujemy za to, że jesteśmy razem. Od kiedy pamiętam staraliśmy się, aby przy stole wigilijnym zasiadała cała rodzina. Dom rodziców był domem jednoczącym rodzinę. Mimo, że już od lat nie ma ich wśród nas, nadal spotykamy się w tym miejscu, aby połamać się opłatkiem, powspominać, pośpiewać kolędy, pobawić się razem z dziećmi w gry, jakie otrzymały w prezencie od „Gwiazdora”. Gwiazdor przychodzi tuż po Wieczerzy. Dzieci trochę ze strachem, prezentują swoje umiejętności, dorośli oczywiście też muszą być posłuszni, aby otrzymać prezent. Ciekawość, radość, śmiech a czasem zaskoczenie towarzyszy rozpakowaniu otrzymanego upominku. W tym miejscu wracam do kolejnych wspomnień: kiedy byłam uczennicą I klasy odwiedził nas Święty Mikołaj taki z nieba, nie taki co przychodził wcześniej z brodą i wąsami z waty. Były to lata pięćdziesiąte, wówczas niestety wielu rodziców nie było stać nawet na najdrobniejszy prezent. Ja z bratem otrzymaliśmy dość spore paczki, w których były landrynki w papierowej torebce w kształcie rożka, czerwone jabłka i przybory szkolne. Kolejnym wspomnieniem z tego okresu jest różowy opłatek, który tato w noc wigilijną podawał zwierzętom (krowom) opowiadając przy tym, że zwierzęta o północy mówią ludzkim głosem. Niestety do tej pory nie udało mi się podsłuchać tej mowy. Moje dzieci też wspominają, jak próbowały podsłuchać mowę zwierząt, jednak zazwyczaj w oczekiwaniu na północ przysypiali. Może wnuki będą miały więcej szczęścia. Po zjedzeniu wieczerzy, po wizycie Gwiazdora, wspomnieniach i wspólnym kolędowaniu, nadeszła północ - czas Pasterki. W tajemniczy nastrój wprowadza nas mroczny kościół, w którym rozlega się śpiew „Chrystus narodził się nam. Oddajmy mu pokłon” i wiele innych pięknych kolęd, śpiewanych szczególnie przez dzieci. Zabrakło tylko skrzypiącego pod nogami, zmrożonego śniegu, w drodze powrotnej do domu. Pierwszy dzień świąt spędzamy w domu na odpoczynku, zabawach „objadaniu się” i wspólnym kolędowaniu, w gronie ponad 20 osób, przy wtórze gitary i flażoletu. Świąteczna pogoda niezbyt sprzyja spacerom. W drugi dzień świąt odwiedzamy znajomych i dalszą rodzinę. Po kilku dniach pracy, rok kończymy, wspaniałą zabawą sylwestrowa, na „strychu”. Tańce, fajerwerki przywołały wspomnienia młodym małżonkom, którzy do niedawna bawili się tam na „swoim kawalerskim, czy panieńskim”. Nowy Rok spełnia pierwsze życzenie - spadło dużo śniegu możemy zorganizować kulig i poszaleć na śniegu. Do zabawy włączają się dzieci, rodzice, dziadkowie, znajomi z Polski z Anglii i Szkocji. Goście zagraniczni są szczególnie rozbawieni, jako że u nich śnieg „nie leży”. Dla mnie mimo upływu czasu są to najpiękniejsze i najradośniejsze święta w roku. Magią tych świąt są narodziny Dzieciątka, bo tam gdzie rodzi się życie tam jest radość. W oczekiwaniu na następne święta, cieszmy się każdym kolejnym dniem.
K. M.
- Turniej Darta o Puchar Rokietnickiego Stowarzyszenia Rozwoju "Idea, Człowiek, Przyszłość"
- X Wystawa Stołów Wielkanocnych "Stół Wielkanocny pięknie nakryty..."
- Kurs języka migowego !!!
- Plebiscyt "Gmina Rokietnica w kwiatach i zieleni" 2012
- Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów "Pod Kasztanem"


